Obligacje kontra lokaty

W ubiegłym miesiącu pisaliśmy o nowych obligacjach skarbowych, których emisja planowana była na listopad. Ich cechą charakterystyczną jest krótki termin wykupu. Mowa oczywiście o „Listopadowych trzynastkach”, czyli obligacjach które zostaną wykupione po trzynastu miesiącach od daty zakupu (oferta dostępna tylko w listopadzie). Resort finansów kieruje swoją ofertę do klientów, którzy do tej pory niebyli zainteresowani zbytnio papierami wartościowymi, a swoje oszczędności powierzali bankom i trzymali na lokatach. Warunki oferowane przez Państwo są interesujące.

Każda obligacja kosztuje 100 złotych. Zysk po upływie trzynastu miesięcy to 3,29 zł. Odpowiada to oprocentowaniu lokat 3,04% w skali roku. Czy jest to faktyczna konkurencja dla lokat bankowych? Okazuje się, że dla części ofert tak. Jednak każdy, kto dokładnie przeanalizuje rynek depozytów bankowych może znaleźć lokaty z oprocentowaniem w skali roku wyższym niż to oferowane w przypadku omawianych obligacji skarbowych. Co ciekawe najlepsze warunki możemy znaleźć w mniejszych i mniej popularnych bankach oraz bankach spółdzielczych.


Obligacje mogą więc konkurować z dużymi bankami. Warto przyglądać się całemu rynkowi, a nie tylko najpopularniejszym i najszerzej reklamowanym ofertom. Wszystkie banki (prawdziwe banki) w Polsce korzystają z tego samego systemu gwarancji depozytów: BFG.

ranking lokat

Dodaj swoją opinię